badania empiryczne

Serwis wyszukanych haseł

Czytasz wiadomoci znalezione dla hasa: badania empiryczne





Temat: Niezbędnik hazardzisty: Jak grać, żeby wygrać
Witam,

> Poza tym liczenie nie pomaga jesli szalenie utalentowany krupier potrafi
> trafic kulka w grupe liczb na zawolanie. Nie to nie sa mity. Osobiscie
> poznalem jedneg o z menedzerow (nieststy ten juz nie mogl grac na stole),
> ktory potrafil kilkukrotnie trafic numer. Trudno uwierzyc? No matymatyka by
> nie pomogla.

Wypisujesz jakieś bajki. Co ma liczenie do ruletki??? Liczy to się karty w BJ.
I jest to traktowane jako oszustwo tylko w Nevadzie, a i tak nie do końca - był
np. precedensowy wyrok tamtejszego Supreme Court, by wypłacić wygraną graczowi
liczącemy karty.

Co do ruletki to wyniki zapisywać można jak najbardziej, kasyno chętnie
dostarcza nawet do tego specjalne karteczki. Nie wolno tylko używać urządzeń
elektronicznych. Zresztą też nie do końca - owa słynna sprawa z wygraną w Ritz
zakończyła się zwycięstwem graczy (sic!) bo regulamin kasyna był dziurawy i nie
można było podciągnąć użycia lasera w komórce jako oszustwa (więc gracze
zatrzymali pieniądze).

Co do rzucania przez krupiera w grupę liczb na zawołanie, to nie istnieją żadne
udokumentowane badania empiryczne, że coś takiego jest możliwe. Nie mówię, że
nie jest, ale poza czyimiś opowieściami to dowodów brak.

pozdrawiam,

BD Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Być albo mieć.
vacia napisała:

> Fromm doszedł do wniosku,że ludzie nastawieni na to aby mieć
> traktują innych instrumentalnie, manipulują innymi w celu osiągnięcia
korzyści
> materialnych natomiast ludzie nastawieni na "byc " traktują innych jako osoby.
>

Z wielkim wstydem przyznaje, ze nie czytalem Fromma. Wobec tego mam pytanie:
czy on powyzsza teze sobie wymyslil, czy przeprowadzil jakies badania
empiryczne?
>
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Być albo mieć.
meehow1 napisał:

> vacia napisała:
>
> > Fromm doszedł do wniosku,że ludzie nastawieni na to aby mieć
> > traktują innych instrumentalnie, manipulują innymi w celu osiągnięcia
> korzyści
> > materialnych natomiast ludzie nastawieni na "byc " traktują innych jako o
> soby.
> >
>
> Z wielkim wstydem przyznaje, ze nie czytalem Fromma. Wobec tego mam pytanie:
> czy on powyzsza teze sobie wymyslil, czy przeprowadzil jakies badania
> empiryczne?
> >
Fromm podczas swojej długoletniej pracy w różnych Instutach Badań Społecznych w
Niemczech , USA i Meksyku przeprowadzał badania socjologiczne i wyniki swoich
prac publikował i wykorzystywał w książkach ,artykułach i udzielanych wywiadach.
Na dziesięć dni przed śmiercią w udzielonym wywiadzie wyznał, że świat
nastawiony na zarabianie jak największej ilości pieniędzy jest w jego odczuciu
perwersją. Byc może takie nastawienie do pieniedzy miał już w młodości gdy
rozpoczynał swoją karierę myśliciela ale w trakcie rozwoju zawodowego , i
własnych doświadczeń życiowych ta teza nabrała wagi.
NIe jestem też znawcą Fromma, chciałam w tym wątku zwrócić uwagę tylko na
jego humanistyczny światopogląd.

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Wszechświat bez ciemnej energii
Badania empiryczne to do siebie mają, że można podciągnąć wszelkie zmienne w modelu do danych empirycznych (tutaj chodziłoby więc o zgodność współczynnika odkształcenia grawitacji do gradientu "pęcznienia" wszechświata), by uzyskać model, który... tak, porównujemy z rzeczywistością. Takie małe circulus vitiosus :) Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Męski mózg pod lupą
Ze swojej strony mogę polecić "Psychologię ewolucyjną" D. Bussa. Nie pamiętam, czy jest tam coś o ojcostwie, ale jest przytoczonych bardzo dużo badań empirycznych potwierdzających hipotezy socjobiologów odnośnie biologicznego podłoża różnych zachowań ludzkich.

Nie widzę sensu kontynuowania dyskusji bez wcześniejszej lektury tego podręcznika. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: A jednak seksmisja?
No i właśnie to jest dobry przykład na to, jak Twój Kant się mylił. Co to znaczy, że nie istnieje natura? Czy to oznacza, że nie istnieje obiektywna rzeczywistość? Badania empiryczne dowodzą, że jednak ona istnieje! Świadczą o tym pewne stałe, przyczynowo-skutkowe prawa naukowe (np. fizyczne), które zawsze zachodzą w danych warunkach. Już Ci o tym kiedyś pisałem - czy jak zadecydujesz, żeby mi po włączeniu wtyczki do prądu nie uruchomił się komputer, to tak się stanie? Otóż nie, bowiem wsadzając wtyczkę do gniazdka, realizuję pewne znane, obiektywne prawa fizyczne i Twoja decyzja ani nikogo innego nie ma tu nic do rzeczy. I co Ty na to, mądralo? Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: o autonomiczności kultury wzgl. biologii
Pozwolę sobie oczywiście się nie zgodzić. Na bazie socjobiologii rozwinęła się psychologia ewolucyjna (to nic innego, jak socjobiologia zastosowana do człowieka, z jak najbardziej empiryczną metodologią), która na stałe zagościła w psychologii i czasopismach psychologicznych z największym IF. Dowody empiryczne psychologów ewolucyjnych są też uważane za jedne z najbardziej rygorystycznych metodologicznie w całej psychologii. Nie ma powodu, aby nie uważać jej za nauki.

Zgadzam się, że w początkowym okresie istnienia socjobiologii więcej było w niej hipotez niż dowodów empirycznych. Jednak dotyczy to wielu młodych nauk, wystarczy sobie przypomnieć choćby liczne spekulacje w kosmologii przed potwierdzeniem danych hipotez twardszymi dowodami naukowymi. W ciągu 40 lat socjobiologia dojrzała, a liczne badania empiryczne potwierdziły słuszność co najmniej głównych założeń socjobiologów.

I jeszcze jedna kwestia. Nie znam żadnego poważnego biologa, który odrzucałby imperatyw replikacji genów w biologii. Na jakiej podstawie zakładamy, że nie dotyczy to również człowieka, który też jest organizmem żywym? Czy nie więcej jest w tym ideologii niż w socjobiologii? Znacie jakieś dowody, że to założenie przeniesione z biologii na człowieka jest fałszywe? Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: o autonomiczności kultury wzgl. biologii
Znowu skupiasz się na pojedynczych przypadkach odstających od reguły. Jak już Ci pisałem, socjobiologia operuje na poziomie statystycznym, ponadto wspólnie zauważyliśmy, że życie jest bardzo zróżnicowane. Dla Ciebie są to przypadki obalające socjobiologię, dla mnie - nie, i chyba nie ma sensu dalej się sprzeczać - mamy trochę inne filozoficzne podejście do nauki i jej kryteriów metodologicznych. Tylko proszę Cię, nie udowadniaj mi teraz, że moja filozofia jest gorsza, bo ja nie mam absolutnie zamiaru pakować się w dyskusję filozoficzną. Jeszcze raz Ci powtórzę, że dla mnie socjobiologia - z jej wszystkimi wadami i zaletami - jest i tak najdoskonalszą (wcale nie twierdzę, że tłumaczącą wszystko) teorią wyjaśniającą funkcjonowanie świata żywego. Twoja strategia przypomina mi obalanie np. fizyki kwantowej np. przez fakt, że nie można za jej pomocą wytłumaczyć wszystkiego, czy powiązać jej z innymi prawami fizyki (grawitacją). Czy to też nie jest nauka?

Proponuję zapoznać się z polecaną książką Bussa - tam badań empirycznych jest multum, może Cię przekonają. Dla mnie pozycja ta w przekonujący sposób dowodzi, że psychologia ewolucyjna jednak jest nauką.

Co do rywalizacji: jak najbardziej, kobiety też rywalizują o mężczyzn, ale nie robią tego za pomocą siły fizycznej, a np. agresji słownej czy dbając o wygląd i urodę. Mówiąc żartobliwie, one nie byłyby takie piękne, gdyby nie my, mężczyźni, ale też nie byłyby wtedy takie wredne ;). Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: praca na uniwersytecie w UK lub USA
Jestem na studiach doktoranckich w Niemczech (od lutego 2004), pisze o mediach
i demokracji. Mam juz 2 publikacje (liczace sie czasopisma miedzynarodowe) i
kilka zagranicznych konferencji. Przeprowadzilam juz istotne badania
empiryczne. Tytul pracy to "The role and significance of the mass media in the
process of transformation (to democracy) in POland, Hungary and the Czech
Republic", ale nie zawezam sie tylko do tych trzech krajow. Pisze rowniez w
kontekscie miedzynarodowym (the supposed and real role of the mass media in
democracy, etc.)

Pozdrawiam Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Czarny wydech!?
Witam,
z badan empirycznych przeprowadzonych przeze mnie ( na parkingu real w DG )
wynika ze kazdy samochod z okolic Dabrowy G. posiada zepsuta przeplywke ( kurde
ale to glupio wygladalo jak przykucalem przy prawie kazdym samochodzie :) -
badaniu, ocenie wzrokowej zostaly poddane w wiekszosci nowe samochody - jeden z
nich ( toyota avensis to doslownie wyjechal dzisja chyba od dealera bo nie bylo
ani grama blotka i kurzu na podwoziu ) a rurka owszem wykazala zakopcenie
czarno-siwe. W 99% aut rurki wewnatrz byly pokryte czarnym, suchym nalotem.
Najstarszym modelem poddanym ocenie bylo Audi a4 w starszej budzie ale po fl
wiec rocznik 2000 na bank kazdy inny powyzej tego roku.

Co do przeplywki, wiem tylko tyle ze w ASO na kompie nie wyjdzie nic - komp nie
poda czy przeplywka jest dobra czy nie. Nie wiem jak w innych programach, ale
skoro mowisz ze wyszlo ze jest zla to okey.......

A jesli juz sie tam martwisz o ta sadze na rurze to wydaje mi sie ze bardziej
moze to byc spowodowane np. sonda lambda, katalizator, polykanie oleju.... tak
gdybam tylko chociaz i przeplywka tez... Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Wpływ poduszek na dzieci
Wpływ poduszek na dzieci
Z najnowszych badań wynika, że dla nastolatków bezpieczniej jest nie siadać na przednim siedzeniu wyposażonym w poduszkę powietrzną pasażera. Autor badań, Dr. Craig Newgard, w studium opublikowanym w czasopiśmie Pediatria, prześledził, co stało się z 3 790 dzieci w wieku od 1 miesiąca do 18 lat, które siedziały na przednim fotelu w samochodzie, który uległ wypadkowi.

Z badań wynika, że dzieci do lat 14 były narażone na poważne obrażenia spowodowane odpaleniem poduszki powietrznej, kiedy pozostawały na przednim siedzeniu w czasie wypadku. Z kolei, w przypadku dzieci w wieku 15-18 lat, poduszka powietrzna spełniała funkcję ochronną. Badania wykazały, że wiek jest lepszym wskaźnikiem ryzyka urazu spowodowanego przez poduszkę powietrzną niż wzrost czy waga.

www.samar.pl/index.html?__action=sec,4&news=7690

Zaskoczyły mnie wnioski-do tej pory najważniejszym wyznacznikiem był wzrost i waga, a nie wiek. No ale skoro badania "empiryczne" mówią co innego, trzeba je przyjąć.

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: wieści z frontu... ;)
13monique_n napisała:
>>Nawet czasem
nie domyślą się, że skoro są głodni to obiad do podgrzania jest w
lodówce :)

to akurat sluszne jest, bo tu nie ma zadnego ciagu logicznego ;-))
na podstawie moich wieloletnich badan empirycznych uwazam za
udowodnione, ze glod (ani intensywne myslenie o jedzeniu) nie
powoduja automatycznego zmaterializowania sie posilku gotowego do
odgrzania. przynajmniej w obecnym stanie techniki.

osobnik glodny powinien zatem przystapic do gotowania. a takze
dokonac takiego bardziej skomplikowanego procesu myslowego z ktorego
wyniknie ze jak wroci ukochana, po pracy i zajeciach sportowych, to
z pewnoscia tez bedzie: 1. glodna jak wilk; 2. uchetana i bez zapalu
do gotowania. wiec powinno juz cos smacznego pyrkotac wesolo na
kuchence. i wino otwarte, zeby sobie poodychalo ;-))))

no, taka troche moze utopijna wizja mi wyszla, ale pare razy
widzialam na wlasne oczy. eech, romarzylam sie.


Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Po jakim czasie badania?
najpierw przeklejam z innego forum:
Zachodzenie w pierwszym staraniowym cyklu to rzadkość.

Ci, co potrafią rozpoznać dni płodne, starają się statystycznie 3,8
cyklu (badania empiryczne INER). Są więc tacy, co zachodzą dopiero
po kilkunastu cyklach - zwykła statystyka. Ci, co idą na żywioł, a
nie mają pojęcia o płodności kobiety, odpowiednio dłużej. Nie bez
podstaw WHO mówi, że para ma na zajście w ciąże 2 lata (zasadniczo
to 24 cykle), dopiero potem można podejrzewać bezpłodność.





jesli chodzi o mnie, ja juz zaczęłam robic montoring po 3 cs, szkoda
mi czasu, bo jestem po 30stce, a badanie hormonów po 4cs, dodatkowo
lekarz podejrzewając za niski progesteron przepisał mi
duphaston..więc właściwie zaczynam szybko sprawdzać, co mozna. W
styczniu przebada się mój M.. i to na razie tyle, chyba że lekarz
coś jeszcze zaleci.. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: pomóżcie, nóż na gardle
pomóżcie, nóż na gardle
potrzebuję trochę teorii na temat metodologii badań empirycznych... własnie
poległam, bo mi promotorka zmieniła jeden podrozdział dodając takie oto cudo,
dla mnie to jakaś magia, w necie nic szczególnego znaleźć nie moge, mam aż pół
strony na ten temat, a musze do wtorku oddać ten rozdział:| macie coś ze
studiów lub skądeś na ten temat??
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: pomóżcie, nóż na gardle
dokładnie mam temat pracy: szanse i zagrożenia małych i średnich przedsiębiorstw
w Opolu. Dwa rozdziały teorii plus ostatni rozdział praktyczny. Przeprowadziłam
ankietę w firmie i teraz bede opisywać, jak ta firma radzi sobie na rynku. Ale
zanim to, to muszę napisać jescze jeden podrozdział o metodach, celach i
zakresie badań empirycznych. Oczywiscie moge tam nasciemniać ile wlezie, ale
chociaz troche musze napisać tak ogółem co to są w ogole badania empiryczne,
jakie to są, skąd to się wzięło...
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: proposals
Ja pisalam proposal na wydzial politologii, ale z zakresu raczej stosunkow
miedzynarodowych. Nie ma chyba szablonu, ale sa pewne elementy, ktore raczej
powinny sie tam znalezc, takie jak wyjasnienie dlaczego dany temat a nie inny,
na czym bedzie polegal "wklad" doktoratu do juz istniejacego dorobku naukowego
(teoria i badania empiryczne) - Brytyjczycy szczegolnie patrza wlasnie na ten
aspekt, bez niego nie ma w ogole mowy o podchodzeniu do doktoratu; radze tez
zwrocic uwage wlasnie na teorie - oczywiscie to sie wszystko moze zmienic
pozniej, ale warto pokazac, ze ma sie pojecie na jakim etapie jest dyskusja
akdemicka, do ktorej masz zamiar sie przylaczyc... bywa, ze osoby nie maja o
tym pojecia i pisza o sporach, ktore toczono 20 lat temu :-)

Napisz na moje konto jesli chcesz, moze cos bede mogla doradzic... no i
powodzenia.

mikolaj1978 napisał:

> Mam pytanie do doktorantow z UK. Czy sa jakies wskazowki w jaki sposob pisac
na
> lezy "proposals" doktoratu? Jezeli chodzi o dziedzine to jest to politologia.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: prawo, administracja i doktorat...
Chyba poprostu masz pecha. Może trzeba postarać się o zmianę promotora? (o ile
to możliwe). Niestety dobry promotor to połowa sukcesu :). Tym bardziej, że
pisząc doktorat potrzebujesz dostępu nie tylko do bibliotek, ale i - w
przypadku badań empirycznych, np. do akt sądowych i bez wsparacia promotora "z
wolnej stopy" mint ci tego nie udostępni. U mnie nie było z tym problemu
właśnie dzięki wspaniałej pani promotor.
> Nie mam dostępu do bibliotek,nie mieszkam w m. akademickim, nie mogę do woli
> przesiadywać w czytelniach, te publiczne sa bardzo słabo zaopatrzone.

Przyznam, że nie bardzo wyobrażam sobie pisanie doktoratu w takiej sytuacji,
nawet na dziennych studiach - przecież promotor za ciebie nie napisze?

> Doktoraty eks.są dobre dla
> praktyków-prominentów, którzy robią je tylko dla własnego Ego.

Wyjaśnij pojęcie praktyk prominent, bo nie wiem czy mam się obrazić czy nie. A
dla zaspokojenia własnego ego można robić mnóstwo innych przyjemniejszych
rzeczy, a nie wysiadywac godzinami w bibliotekach i przed komputerem oraz
wdychać kurz z akt sądowych. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: metodologia - nauki humanistyczne
witaj :)

na początek polecam Ci "Metody badawcze w naukach społecznych" Nachmias &
Nachmias (taka gruba zielona)

www.merlin.com.pl/frontend/towar/262366
masz tam (wg. spisu treści) i podstawy badań empirycznych (podejście naukowe,
elementy procesu badawczego, problemy etyczne badań w n.s.) i plany badawcze,
strukturę procesu badawczego (eksperymenty, pomiary, dobór próby) i zbieranie
danych (metody obserwacyjne, bad.sondażowe, konstruowanie kwestionariusza,
bad.jakościowe) a także przetwarzanie i analizowanie danych.

dobrze się czyta, sporo przykładów - sądzę że warto

a Brzeziński może być na początek zniechęcający...

powodzenia :) Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: kiedy mówimu o plagiacie?
Myślałam o tym jeszcze przez chwilę i muszę się zgodzić z node. Jest całe
mnóstwo takich przeglądowych prac. Ich celem jest uporządkowanie
dotychczasowych osiągnięć w danej dziedzinie. Są one tak samo ważne i potrzebne
jak prace zawierające wyniki badań empirycznych na przykład. Oczywiście pod
warunkiem, że zawierają odnośniki do cytowanych prac. Ale to przecież oczywiste
i nie tego dotyczy nasza dyskusja. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: taka mala refleksja
taka mala refleksja
witam wszystkich,
mam pytanie, jak szybko sie zapomina ze sie kiedys samemu bylo studentem i
potrzebowalo pomocy roznych osob czy firm do napisania pracy magisterskiej/
doktorskiej/ jakiejkolwiek?
moja praca (magisterska dopiero) jest oparta na badaniach empirycznych w
formie ankiety, ktora powinny wypelnic firmy z docelowej branzy. firm tych
jest w polsce niewiele bo okolo trzydziestu, do wszystkich dzwonilam, pisalam
maile, przekonywalam, prosilam, wiekszosc sie zgodzila, ankiete dostala i tyle
ich widzialam.
po wielokrotnych probach interwencji i proszenia o odeslanie ankiety (mailem),
ktorej wypelnienie zajeloby nie wiecej niz 15 minut, stwierdzam ze nic z tego
nie bedzie i musze chyba albo zmienic temat albo metodologie.
w ciagu dwoch miesiecy dostalam raptem 2 ankiety (!), reszta obiecuje ze
odpisze i nie odpisuje. juz mam dosyc dzwonienia i żebrania o chwile czasu,
zdaje sobie sprawe ze ci ludzie sa zapracowani i nie maja czasu ale czy
naprawde juz nie pamietaja ze sami, zeby dostac ta prace, tez kiedys musieli
napisac i obronic prace dyplomowa??????? i tak samo potrzebowali czyichs 15
minut zeby moc ruszyc dalej?
to tylko taka mala refleksja na temat, jak punkt widzenia zalezy od punktu
siedzenia... Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: typowa plodnosc typowego doktoranta?
to zależy
W ekonomii mozna pisać i 20 artykułów rocznie. Opisówki lub komentarze niewiele
wnoszące do nauki. Co gorsza, można tak pisać, że wszystko wygląda fajnie i
artykuły te pójdą w najlepszych czasopismach polskich, z "ekonomistą" włącznie.

Natomiast artykuł zawierający wyniki badań może powstawać i z rok, w dodatku
rzadko publikujemy i robimy badania samodzielnie.

Rocznie składam do druku 5-6 artykułów, w tym jeden ambitniejszy. Ambitniejszy -
tzn. lepsza opisówka, zawierająca dokładny i krytyczny opis jakiś modeli, bądź
też z opisem swoich badań empirycznych. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: pomoc w statystyce
Ja jestem zdania ze liczenie przez kogos dla kogos to krotka pilka - moze i
latwiej jest napisac dr ale z drugiej strony jesli sie chce cos kiedys dalej
wypldodzic to badanie statystycznie występujących zjawisk jest elementem
niezbędnym dla zachowania przynajmniej jeako-takiego charakteru naukowowsci
swojej wlasnej pracy i w zwiazku z tym szacunku do niej. PLus nie wspominajac o
tym, ze zadne szanujace sie pismo raczej, poza szczegolnymi przypadkami, nie
przyjmie badan empirycznych robionych "na procentach i sredniej" ;) Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: jak to wygląda w domu
Zacznę od może mało oryginalnego stwierdzenia, że wolę pracować w domu niż w
pracy. I to mimo tego, że mam własny pokój, biurko, komputer i ogólnie dobre
warunki.

Ile pracuję w domu? Jak nie mam zajęć, to ok 3 godziny na pracę naukową (pisanie
doktoratu bądź artykułu, jeśli to badania empiryczne to znacznie dłużej) + ok 2
godziny na dodatkowe organizacyjno-dydaktyczne obowiązki. Mało, ale tu chodzi
nie o ilość, ale o jakość.

W pracy teoretycznie może być tego więcej, ale jestem mniej efektywny. Co jakiś
czas zaglądnie student, wpadnie kolega/koleżanka i gadu-gadu a tu nagle godzina
minęła. Albo i dwie.

Natomiast najwięcej czasu na pracę związanej z uczelnią spędzam rzecz jasna w
sesję. Wtedy jest to po kilkanaście godzin dziennie - sprawdzanie prac i
kolokwiów, które zabieram do domu (mimo że ciągle się boję, że je zgubię).
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: przedłużenie na 5 rok
Zwracam się z uprzejmą prośbą o zgodę na przedłużenie studiów
doktoranckich o czas ....
Moja praca doktorska jest zaawansowana, badania empiryczne
zrealizowałam zgodnie z planowanym harmonogramem, obecnie zajmuję
się pisaniem rozprawy......
(zrealizowałam zajęcia wymagane programem studiów dr? odbyłam staż
dydaktyczny w wymiarze?... przygotowałam publikacje takie i
takie?...
Zamierzam złożyć gotową rozprawę do recenzji w ......
Pragnę podkreślić, że posiadam poparcie mojego Promotora, p.
prof....

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: PENSUM
nie zgadzam się
flamengista napisał:
> W przypadku prawa wystarczy w praktyce dużo czytać (jasne, to też ciężka praca)
> - nie robi się żadnych żmudnych ankiet, nie grzebie się w bazach danych, nie
> żebrze się w urzędach statystycznych...

Nie zgadzam się. W naukach prawnych też robi się żmudne badania. Przykładowo jeździ się po różnych sądach w kraju, żebrze o akta sprawy, analizuje je i tworzy się statystyki. Nie mówiąc już o tym, że w takich dziedzinach jak kryminalistyka/kryminologia/psychologia kryminalistyczna/wiktymologia badania empiryczne stanowią znaczną część pracy i są na ogół skomplikowane oraz czasochłonne, łącznie z przeprowadzaniem żmudnych ankiet przez ciebie wspomnianych. Tak więc twierdzenie, że prawnikom wystarczy tylko literatura do poczytania jest nieprawdziwe. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: definicja "opracowania naukowego"
W naukach spolecznych komentowanie cudzych pogladow jest nagminne. A co na to
Derrida, a co na to Weber, a co na to Parsons, Keynes itd. Brałem kiedys udział
w miedzynarodowej konferencji na której "napuszeni" autorzy wygłaszali z
namaszczeniem swoje referaty. Potem miała byc dyskusja - przewodniczacy zaprosil
do zadawania pytan autorom, konsternacja zapadla gdy jeden znany z
nonkonformizmu uczestnikow, stwierdzil ze nie bardzo jest z kim dyskutowac bo
autorzy dawno juz nie zyja, a wiekszośc wygloszonych tekstow to jakies
"wariacje" na temat dawno juz znanych teorii. Dobrze jeszcze jak ktos
zaaplikowal te teorie do swoich badan empirycznych.
Co do ksiazek profesorskich - powiem szczerze, ze nie slyszalem by ktos dostal w
ostatnich latach profesure za podrecznik - trzeba jednak napisac tzw. monografie
profesororska - czyli w miare porządną ksiązke. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Stan polskiej ekonomii
Tak, najlepiej się fascynować ekonomią chińską.

Tam przy realnym spadku produkcji i wzrostu bezrobocia oficjalny wzrost
gospodarczy wyniósł jedyne 8%, przy "normalnym" 10%.

Moim zdaniem Chińczycy fałszują dane na potęgę, a ich wskaźniki gospodarcze
należy dzielić przez pół.

A co do ich nauki ekonomii - nie dziwi mnie to wcale, bo azjatyccy ekonomiści od
przynajmniej 10 lat są w światowej czołówce.

Co do matematyzacji ekonomii - owszem, poszła ona za daleko. Spowodowane jest to
nadprodukcją fizyków i matematyków, którzy z braku innych opcji zajęli się
ekonomią. Ze szkodą dla nich samych i ekonomii.

Ale to jest jedno ekstremum, a drugie to standardowy artykuł w polskich
czasopismach ekonomicznych. Czyli - co napisał Keynes, wspominanie Kaleckiego i
Langego oraz opis danych statystycznych pokazanych na dwóch tabelkach czy wykresach.

Więcej matematyzacji i badań empirycznych na pewno by nam nie zaszkodziło;)

PS. Acha - co do kryzysu ekonomii. Po pierwsze, jest też nowa teoria wzrostu. Po
drugie, socjologia jest ponoć od kilkudziesięciu lat w kryzysie, więc widać to
norma w naukach społecznych;)
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: witajcie!
hermionagranger5 napisała:

> Witaj:-)
> Asystent, Warszawa.
> Obecnie się lenię sieciowo;-)

Zauważyłem, ze sieciowe lenistwo, o ile polega na dyskusjach z ludźmi lub
eksploracji sieci, jest bardzo kreatywne i mnie osobiście daje dużo :)

> A "inny wątek" czytałam - masz ciekawy pomysł na dr. Też borykam się odrobinę z
>
> niedoborami empirii, więc podeszłam ze szczególnym zrozumieniem;-)

Dziękuję bardzo. Szczerze mówiąc, mój promotor jeszcze nie wie o pomyśle, ale
daję sobie tydzień, żeby mu na piśmie sensownie to przedstawić. Pisałem
teoretyczną mgr i jakoś nie mogę wejść z odpowiednią pewnością w badania
empiryczne. Jeśli już to "kręci mnie" etnografia, badania jakościowe, ale też
stąpam w tym temacie ostrożnie i powoli ;)

Pozdrawiam
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: witajcie!
brthz napisał:

> Zauważyłem, ze sieciowe lenistwo, o ile polega na dyskusjach z ludźmi lub
> eksploracji sieci, jest bardzo kreatywne i mnie osobiście daje dużo :)

Masz absolutną słusznosć, kłopot polega na tym,że ja właśnie teoretycznie piszę
recenzję. W tej chwili;-)

>
> Dziękuję bardzo. Szczerze mówiąc, mój promotor jeszcze nie wie o pomyśle, ale
> daję sobie tydzień, żeby mu na piśmie sensownie to przedstawić. Pisałem
> teoretyczną mgr i jakoś nie mogę wejść z odpowiednią pewnością w badania
> empiryczne. Jeśli już to "kręci mnie" etnografia, badania jakościowe, ale też
> stąpam w tym temacie ostrożnie i powoli ;)

Pewnie wiele zależy od tematu; ja jakościowe robię sama a ilościowe biorę od
zaprzyjaźnionych Uczonych;-) Albo ogólnodostępne dane.Potrzebuję dużych prób i
nie zorganizuję sobie tego sama 300 km od domu.
Ad rozmowa z Promotorem - nie wiem, jakie macie relacje, ale polecam raczej
obiadek;-) Mojemu powiedziałam trzy tygodnie przed obroną mgr, ze zmieniam
temat i chyba nie stało sie źle,ze to było osobiście i w przyjemnych
okolicznościach;-)))
Serdeczności i powodzenia

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: publikacja?
nie do końca
Artykuł w journalu powinien mieć max kilkanaście stron. Inaczej nie przyjmą.
Tymczasem working papery mają na ogół po 30-40 stron.

Ten working paper, który piszę zawiera: krytyczny przegląd danej koncepcji,
badania empiryczne potwierdzające krytyczne argumenty oraz kontrpropozycje
rozwiązania problemu teoretycznego.

W żadnym wypadku nie nadaje się to do journala. Raz, bo za długie a stanowi
jedną całość. Dwa, bo tekst w przeważającym stopniu krytyczny wiec go odrzucą na
bank. Trzy, bo badania empiryczne dowodzą że komuś coś wcześniej nie wyszło, a
nie potwierdzają mojej tezy.

Żeby bylo jasne, mój model z badaniami empirycznymi go (mam nadzieję)
potwierdzajacymi mam ukończony, szlifuje go zaprzyjaźniony lektor i wysyłam
zaraz do redakcji. Tekst który chcę zamieścić jako wp to osobna kwestia.

Też mi się wydaje, że pozostaje tylko SSRN, ale może jednak...
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: publikacja?
Wg mnie do końca
> Artykuł w journalu powinien mieć max kilkanaście stron. Inaczej nie przyjmą.
> Tymczasem working papery mają na ogół po 30-40 stron.

Artykuly czesto maja i po 30-40 stron. Choc lepiej zmiescic sie w ich nieco
mniejszej liczbie (jako, ze "journal space isn't cheap"). Zdarza sie, ze working
paper jest poczatkowo nieco dluzszy i - zgodnie z sugestia edytora - jest do
publikacji o te 5-10% skracany.

Niemniej caly czas nie widze sensu podzialu working paper/artykul. Nie sa to dwa
rozne produkty, lecz ten sam produkt w dwoch roznych fazach.

> [...] W żadnym wypadku nie nadaje się to do journala.

Hm, to w jakim celu to w ogole piszesz?

> Raz, bo za długie a stanowi
> jedną całość. Dwa, bo tekst w przeważającym stopniu krytyczny wiec go odrzucą
> na bank. Trzy, bo badania empiryczne dowodzą że komuś coś wcześniej nie
> wyszło, a nie potwierdzają mojej tezy.

Moze da sie jednak skrocic, zmienic nieco "story" i przerobic na cos
publikowalnego? (Niezaleznie od artukulu, ktory obecnie jest u zaprzyjaznionego
lektora.)

Pzdr. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Mobbing
dominikjandomin napisał:
> Ja nie przeczę, ze w literaturze to jest. Wiele rzeczy jest w literaturze. Ja
> się zastanawiam, na ile to jest oderwane od rzeczywistości.

Literatura naukowa powstaje na podstawie badań empirycznych, a nie w oderwaniu od rzeczywistości. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Mobbing
alba.alba napisała:

> dominikjandomin napisał:
> > Ja nie przeczę, ze w literaturze to jest. Wiele rzeczy jest w literaturze
> . Ja
> > się zastanawiam, na ile to jest oderwane od rzeczywistości.
>
> Literatura naukowa powstaje na podstawie badań empirycznych, a nie w oderwaniu
> od rzeczywistości.

Niesamowite... Naprawdę?

No to wytłumacz mi, DLACZEGO przeniesienie do innego pomieszczenia jest
MOBBINGIEM? Pomieszczenia tej samej jakości, z tym samym wyposażeniem - tylko
oddalonego. Co w tym złego?

Obawiam się, że ze względu na takie "klasyczne" wzorce mobbingu ludzie się z
tego wysmiewają.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: jak zajść w ciążę?
do kobietka_29
> No nie wiem. Ja zaszlam w pierwszym miesiacu staran... Mysle, ze
>trzeba po prostu znac swoje cialo i nie wywierac na siebie presji
> od samego poczatku (chociaz to ostatnie jest niezwykle trudne do
> wykonania, gdy sie bardzo pragnie zajsc w ciaze).

Zachodzenie w pierwszym staraniowym cyklu to rzadkość.

Ci, co potrafią rozpoznać dni płodne, starają się statystycznie 3,8
cyklu (badania empiryczne INER). Są więc tacy, co zachodzą dopiero
po kilkunastu cyklach - zwykła statystyka. Ci, co idą na żywioł, a
nie mają pojęcia o płodności kobiety, odpowiednio dłużej. Nie bez
podstaw WHO mówi, że para ma na zajście w ciąże 2 lata (zasadniczo
to 24 cykle), dopiero potem można podejrzewać bezpłodność. 3 cykle w
tym ujęciu to mało.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Spadek temperatury przed owulacja
nie ma dowodów
> Czy temperatura spada w dniu owulacji czy np; dobę przed, by potem
ponownie
> wzrosnąć?

Jakby była taka zależność, to już dawno by wszyscy wiedzieli i
naturalne metody rozpoznawania płodności miałyby lepszy PR, bo okres
wstrzemięźliwości dla tych, co stosują metody, by uniknąć poczęcia,
byłby zdecydowanie krótszy!!!

W domowych warunkach z wykresu możesz tylko PO FAKCIE ustalić 7-
dniowe okienko, kiedy była owulacja i tak samo prawdpodobne jest, że
była w 1. dniu okienka, jak i w 3. czy 7.

Żadna z metod nie bazuje na tym spadku, ze względu na to, że badania
empiryczne nie pokazują stałej zależności z dniem
owulacji/płodności/niepłodnością, bo wiele kobiet nie ma tego
spadku, a jak już mają to nie w każdym cyklu (te, co mają to
wyjątki).
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Najsłynniejsze na pierwszej płycie
pagaj_75 napisał:

> ilhan napisał:
>
> > Niestety nie zgadzam się, a ten kawałek w ogóle mało co przebija.
>
> Czyli generalnie nie ma sensu poznawać reszty debiutu MSP? ;) Tak sobie pytam
> czy taki niespecjalny miłośnik gitarowego grania z Wielkiej Brytwanii,
> któremu jednak bardzo podoba się "Motorcycle Emptiness", jest w stanie
> wciągnąć cały ten album?

To chyba pytanie do Nefila, który ostatnio przeprowadził badania empiryczne w tym zakresie :)
A poważnie, akurat nie jestem jakimś wielkim fanem "Generation Terrorists", choć są tam chyba dwa moje ulubione utwory MSP - wymieniony plus "Little Baby Nothing". Generalnie jest to zestaw ostrych i głośnych kawałków, z których jedne bronią się zajebiście ("You Love Us", "Stay Beautiful" chociażby), inne przelatują trochę koło ucha :) Może to chodzi o to, że ja wolę późniejszych Manics z "Everything Must Go", a może o to, że nigdy nie był to nr 1 na liście moich ulubionych zespołów? :)

Składak singli może, Pagaju? ;) Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Czy nosicie biustonosze w taki upał?
miltonia napisała:

> Normals, a nie masz pokusy, by samemu sprawdziic?


Ma, oj ma. Proponuję rozwiązanie. Zauważyłem, że na innych forach częstą
praktyką są zloty podczas których forumowicze się spotykają i zapewne (nie
wiem, bo nie byłem) szalenie się nudzą. W tym przypadku jednak nie o nudę
chodzi, choć ta zapewne będzie naszą wierną towarzyszką, ale o rzecz inną. O
badania empiryczne!!! Ku chwale nauki postuluję byśmy spotkali się na zlocie
forumowym i zaczęli sobie nawzajem, a także innym zlotowiczon sprawdzać, czy
noszą oni biustonosze. Naspenie skonkludujemy i wydamy pracę naukową pod
roboczym tytułem "Wpływ temperatury powietrza na rozluźnianie konwenansów
tekstylnych".

Jeżeli dobrze nam pójdzie częśc pierwsza związana z biustonoszami, możemy
przejść do innych częsci bielizny. A wtedy druga publikacja (w której będziemy
często powoływać się na pionierskie badania opisane w pierwszym artykule)
będzie faktem!

Proszę o zaopiniowanie poniżej, powyższych propozycji.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Przewaga myszoskoczkow nad kobietami.....
może to taki ekologiczny alkomat?
A może to skakanie jest zależne nie od gatunku alkoholu, tylko od
jego zawartości w organizmie. Tylko trzeba przeprowadzić badania
empiryczne kiedy wyżej skacżą - czy jak za mało się wypiło, czy
wręcz przeciwnie.
.................................................................
"Człowiek musi dokonywać wyborów. W tym tkwi jego siła: w możliwości
podejmowania decyzji."
P.Coelho, Piąta Góra Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: zazdrość o przeszłość
Święte słowa, yerra - wrzuć luz, siostra. Prawde mowiąc to każdy te przywarę ma.
Problem tylko w tym, czy dasz się jej opanować, czy nad nia zapanujesz.
Czym się siora.


Lajkonix
panta rei - wszystko w płynie

PS. A co do wątku angielskiego, to oni na zejściu na jezdnię powypisywali sobie
"look right". Niby tłomaczą, ze to dla turystów z krajów o ruchu prawoztronnym.
A ja wiem ze to G.. P... Oni sobie to ponawypisywali, zeby nie zapomnieć. Co
swiadczy o możliwościach percepcyjnych omawianego narodu. Ale ja nie o tym...,
tylko o tym, ze facet mosiałby sobie ka kartce napisać "Nie wymawiaj imienia
Renata, teraz uzywaj imienia Marta" i mieć te kartkę na podorędziu. Nie wiem
jakie rozwiązanie należałoby przyjać we śnie.
Nie spotkałem jednak dotychczas w moich badaniach empirycznych takiego
rozwiązania tego delikatnego problemu. No to nie ma się co dziwić, ze czasem
wpadka się zdarzy, takie niestety działają procesy podlegajace rozkladowi
normalnemu. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Brak dzieci=szczescie w malzenstwie?
Nie dyskutuj, Your, nie ma sensu.

Wielu ludzi nie ma pojęcia o naukowości, badaniach empirycznych, itd. i nie jest
to zbrodnia; ale są też tacy, którzy nie chcą mieć pojęcia i wychodzą z pozycji
"ja i tak wiem lepiej". Nie ma sensu.

Pozdrawiam Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Brak dzieci=szczescie w malzenstwie?
yoric napisał:

> Nie dyskutuj, Your, nie ma sensu.

A może zamiast dyskutować, to zaczniesz odpowiadać na zadane (wiem,
że niewygodne) pytania? Bo Ty wciąz stawiasz tezy ale bez argumentów
a potem obrazony mówisz jak dziecko: "Nie dyskutuj z nim, bo to nie
ma sensu" .

Zadąłem konkretne pytanie dot. Twojej tezy i czekam na odpowiedź a
Ty uciekasz. Czemu?

>
> Wielu ludzi nie ma pojęcia o naukowości, badaniach empirycznych,
itd. i nie jes
> t

Wiem - Ty do nich nalezysz. Więc powtórzę - czemu zdradzający
meżczyźni, ci co bzykają się na lewo i prawo - rozsiewając swoje
plemniki dbają mocno o to by nie dały plonów?

> to zbrodnia; ale są też tacy, którzy nie chcą mieć pojęcia i
wychodzą z pozycji
> "ja i tak wiem lepiej". Nie ma sensu.
>
No właśnie Ty z takiej pozycji wychodzisz. Zaprzeczysz jeśli
zaczniesz odpowiadać na pytania Tobie zadawane. I nie udawaj, że nie
czytasz pytań.


Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: A ja mam dylemat...
Błagam Cie Tri z tym czuciem to jak z odróżnianiem jajka wsiowego od
dzikiej kury od fermowego. Kazdy czuje ze lepsze wiejskie tylko
badania empiryczne pokazują, ze guzik prawda.

Rynkowski twierdził, ze jego obezna zona rano po seksie nocnym juz
wiedziała, ze jest w ciazy bo niesmakowała jej kawa. Ba, tylko by
doszło do zapłodnienia, to chwilke trwa. Nie tak ciach i już !!!
Stąd ta "droga plemnika" ze tak powiem obrazowo trwa na tyle długo,
ze moze on sie wstrzelic w okienko

Oczywiście, jesli partnerom odpowiada lizanie płytki...nie widze nic
w tym złego.
Ja BARDZO BARDZo nie chce ciazy i ja czułabym się bardzo
zestresowana. Dla mnie to pójście na zywioł. A jakbym była
zestresowana nie miałabym przyjemnosci takiej jaka chciałabym miec
idąc z moim partnerem do łóżka.
Stąd DLA MNIE lepsza jest pigułka lub tak jak obecnie guma. Bo to JA
musze sie czuc komfortowo, bo to JA nie chce dziecka.

Poza tym jak pisałam, dla mnie pigułka była rewelacyjnym srodkiem z
wielu względów, ale wiem, ze sa kobiety które nie mogą, nie chca z
róznych względów. I liża płytkę. Dla mnie to byłby horror.
Wolałabym chybazyć w celibacie niż zdać sie na taka formę
antykoncepcji.


Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: A jak się rzeczy mają w Meksyku z używkami...
hm, daleki jestem od umoralniania. W koncu glupota jest nieuleczalna.
Co do Twojego pytania, to mysle, ze nie otrzymasz odpowiedzi.
Natomiast jesli polecisz, to masz szanse przeprowadzic badania
empiryczne ( trudne slowo). O jakosc, ceny i dostepnosc proponuje sie
zapytac u Immigration Officera na lotnisku lub na najblizszym
posterunku policji. Natomiast masz szanse na podzielenie sie
wrazeniami z wakacji spedzonych w meksykanskim wiezieniu. Proponuje,
po tym przezyciu (polskie wiezienie to sanatorium w porownaniu)
podzielic sie wrazeniami ze swoimi znajomymi. Bo na Forum nikogo to
raczej nie zainteresuje !!!!!!!!!!!!!
bez pozdrowien:
W.K. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Rozmowa dnia TVP3
tak by Łódź miała połączenie z europejskim hubem.

PODSUMOWANIE BADANIA: Podsumowując, cieszymy się że nasza teoretyczna wiedza o
pasażerskich przewozach lotniczych w Polsce znalazła odzwierciedlenie w
badaniach empirycznych. Cieszymy się z postawienia słusznych hipotez. Cieszymy
się z dobrych i wyraźnych perspektyw rozwojowych naszego portu lotniczego.
Opracowanie to stanowi ważny argument przetargowy w negocjacjach w
przewoźnikami, którzy teraz o wiele łatwiej wejdą na nasz rynek. A to z kolei
oznacza korzyść dla wszystkich mieszkańców naszego regionu, nie tylko studentów.

Dodam jeszcze, że badanie to udostępnie Stowarzyszeniu do wykonywania jego
działań statutowych. W przypadku zainteresowania zakupu całego badania przez
port lotniczy proszę o kontakt pod maxxman@gazeta.pl ;) Autorami jest zespół
osób młodych, składający się m.in. z analityka rynku lotniczego (gość zrobił
model, prognozę, niedługo zejdzie z druku jego publikacja napisana z jeszcze
jedną osobą o konkurencyjności w przestworzach UE, były Account Manager jednej
z korporacji). Badanie zostało stworzone na potrzeby naukowe, prawa autorskie
należą wyłącznie do autorów.

Pozdrawiam,
maxxman
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Śląsk Cieszyński a Galicja
Tomaszka niechęć do nauki i naukowców
Tomaszku, zacytowałem fragment obszernej publikacji naukowej (Jerzy Bartkowski,
Tradycja i polityka. Wpływ tradycji kulturowych polskich regionów na
współczesne zachowania społeczne i polityczne, Warszawa 2003), która zawiera
szereg interesujących wniosków opartych na badaniach empirycznych.
Cytowanie fragmentów prac naukowych, związanych tematycznie z Cieszynem
okolicą, uważasz za podłość i prowokację. Masz do tego prawo. Nikt nie wymaga i
nie ma prawa wymagać od Ciebie klasy czy powagi. Intryguje mnie jednak, że
równocześnie sam zamieszczasz linki do artykułów, bynajmniej nie naukowych, w
tygodniku "Wprost". Artykułów, dodam, pisanych pod tezę i mało przekonujących.
Do tego oczywiście też masz prwo. Pytam jednak - czy usiłujesz napuścić Polaków
na Niemców? Brakuje tylko wezwania do wznopwienia nalotów dywanowych. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: [...]
Ciekawa sprawa. Nigdy tak tego nie widziałem. Chyba jednak cos w tym jest, bo
rzeczywiście podejmując sie prowadzenia dyplomanta uczelnia ustami pracownika
zawiera ze studentem umowę. Student niekiedy wkłada w przygotowania jakąś prace
(np zbiera materiały, wykonuje badania empiryczne itp.) i trudno kazać mu to
przekreslać. To naprawdę obniża wartość dyplomu, bo za rok nie można zrobic
tyle co za dwa. Z drugiej jednak strony stu dyplomantów to ewidentna lipa i
rektor ma rację usiłujac zrobic z tym porządek. Wracając na strone
zainteresowanych (studentów i promotorów) wydaje sie to jednak niemożliwe, bo
spowodować może lawinę dobrze uzasadnionych protestów. Z kolei brak takich
protestów źle swiadczyłby o tychże zainteresowanych; nie protestują, bo nic nie
robili i nie mają czego bronić. Nie mają zadnych zainteresowań, wszystko jedno
z czego piszą pracę bo nieważna wiedza, najważniejszy "kwit" (dyplom). To
naprawde obłęd. Sprawa jest jednak poważna bo dotyczy ok. 2-3 tysiecy ludzi.
Nie mam pojęcia co mozna z tym zrobić. Ja sugerowałem kiedys by rozważyć
możliwość uregulowania tej sprawy "na starcie", w chwili wyboru promotora, ale
teraz jest juz za późno. Ciekaw jestem jak sie to zakończy.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Wszyscy chcą studiować psychologię
Nie, nie odróżniasz. Napisałeś, że psychologia społeczna bada zjawiska masowe,
co jest nieprawdą i w dodatku typowym błędem ludzi, którzy mają o tym blade
pojęcie i udają, że jest inaczej. Piszesz, że psychologia to wróżbiarstwo,
podczas gdy właściwie postęp w całej współczesnej psychologii osiąga się poprzez
rzetelne badania empiryczne, których wyniki poddaje się pod reżim statystyczny.
Wybacz, ale wątpię byś miał cokolwiek wspólnego z jakąkolwiek nauką. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Polacy kontra Peerelczycy
Powstaje ważkie pytanie, jak odróżnić Polaka od Peerelczyka? Wbrew pozorom, nie jest to zadanie łatwe. Według nielicznych naukowców Polak jest nieco roślejszy i bardziej harmonijnie zbudowany, jednak badania empiryczne dowodzą, że i wśród Polaków zdarzają się osobniki o miernym wzroście i pokracznej sylwetce. Niektórzy badacze twierdzą, że Polak ma nieco jaśniejszą karnację. Ma to się wiązać z większą popularnością środków higieny w populacji Polaków, jednak brak szczegółowych badań na ten temat.

Bardziej przekonujące są hipotezy dotyczące różnic w postawie Polaka i Peerelczyka. Polak jest zazwyczaj wyprostowany, z rękami spokojnie ułożonymi wzdłuż tułowia, z głową nieco uniesioną i wzrokiem jasnym i pewnym. Peerelczyka poznamy po tym, że ma lekką tendencję do garbienia się, ręce często są w ruchu, natomiast wzrok ma rozbiegany. Peerelczyk nigdy nie patrzy prosto w oczy, a jeśli już, to stanowi to poważne ostrzeżenie: mamy do czynienia z typem bezczelnego Peerelczyka, który może być niebezpieczny.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Seks w lubuskim mieście
Przyjacielu! Według teorii potrzeb Masłowa - jak już samo nazwisko mówi,
wybitnego amerykańskiego naukowca - potrzeby seksualne są potrzebami
podstawowymi i brak ich zaspokojenia blokuje powstanie potrzeb wyższych,
takich jak np. wiedzy i rozumienia.

Przyjacielu! Jeżeli potrzeby seksualne (nie mylić z erotycznymi) zaspakaja się
tylko w głowie - to może to doprowadzić do groźnych i niebezpiecznych dla
otoczenia chorób. Powinieneś podjąć leczenie zanim będzie zbyt późno!

Przyjacielu! Ja niestety nie mogę Ci pomóc, ale polecam mojego kolegę
wybitnego lubuskiego znachora od tych spraw. Zapisz się na sześciodniowe
seminarium w lubuskim Garbiczu, lub przeczytaj jego książkę "Seksualność a
świadomość" - (wiem że polskie tłumaczenia jego książek miały się ukazać).
Podaje adres:

www.adam-mazur.com/

Informację o seminariach w Garbiczu znajdziesz pod: > "seminare", a o książce
pod "buecher" > "Sexualitaet und Bewusstsein"


Przyjacielu! To są badania empiryczne i trzeba je zaakceptować. W Berlinie
częściej dochodzi do stosunków homoseksualnych, a na Karaibach, lub w woj.
lubuskim ludzie są częściej zadowoleni z seksu. Berlińczycy mówią że coś jest
w powietrzu, ale dlaczego tak jest to naprawdę nie wiadomo.

Pozdrawiam i zapraszam w lubuskie.





Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Mieszkanie na Osiedlu Tęcza
dodan napisał:
> kowalki..... musisz zaczac czytac ze zrozumieniem. Ja nigdzie nie
> napisalem ze tylko ludzie na osiedlu tecza tak maja a ci co
> mieszkaja w domach nie. Parafrazujesz moj tekst i udajesz madra,
> wyluzuj bo to smieszne.

to pisz jak człowiek.
Napisałeś:
>No wlasnie na
>takich nowobogackich osiedlach wystepuje najczesciej taka sytuacja,
>gdzie rodzice zbyt zajeci sa praca, np zarabic na kredyt we
>wspanialym teczowym osiedlu, a dzieci wychowuje ulica,

Jest słowo "osiedle"? jest słowo "teczowe osiedle"?
O domach z ogrodami nie wspomniałeś. Ani razu.
I jakichkolwiek danych na temat owych "proporcji", jakiekolwiek
miałeś na myśli - brak. Zarówno w poprzednim, jak i obecnym poście.
Cóż to za dane "naukowe" ;)

btw. jeśli niepokoi Cię "udawanie" przeze mnie, iż jestem "mądra",
to uspokoję Twoje niepokoje - praca, o której tu wspomniałam, nie
była "naukową" (co zresztą zaznaczyłam odpowiednim "mrugnięciem").
Była oparta na badaniach empirycznych, a nie na - jak to sobie
wyobrażasz - "mądrościach" innych "naukowców". Natomiast mogę
nieskromnie powiedzieć (czy już się na powrót niepokoisz?) że
socjologia społeczności lokalnych to moja życiowa pasja.
:)
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: w obronie mieszkańców
> Zastanawiam się, na której ulicy, objętej strefą płatnego
parkowania samochody nadal stoją na chodnikach?

Żeby to sprawdzić, trzeba uciec się do badania empirycznego i
otworzyć oczy, a nie tylko "zastanawiać się" i rozważać geniusz
pomysłodawców strefy. W prawdzie większość strefy wyznaczona została
w ulicach z wydzielonymi miejscami parkingowymi, ale nie cała. I
tak, na przykład, na ul. Żeromskiego róg 25 Czerwca, na wysokości
piętrowych pawilonów stoi sobie znak zakazu zatrzymywania się i
postoju z wyłączeniem chodnika (!), a nieco dalej ... parkomat. Jak
zwykle zaparkowanych jest tam na chodniku sporo samochodów i nawet
gdyby ktoś chciał postawić gdzieś indziej, na jakimś wyznaczonym
miejscu -zrobić tego nie może, bo obok są tylko zapchane parkingi
osiedlowe dla mieszkańców i żadnych innych miejsc do płatnego
parkowania w ramach strefy poza chodnikiem nie przewidziano! O
zastawianiu samochodami chodników na każdym wolnym centymetrze na
obrzeżach strefy -nie wspomnę, bo to odrębny temat. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Hipermarkety w mniejszych miastach
mp2610 napisała:
> ale to już dłuzszy wywód :-)

Ale ja chętnie poczytam :) 80% klientów firmy w której pracuje to koncerny
zagraniczne i jakos nie zauwazyłem takiego parcia na płacenie podatków tutaj ,
ale moze niezbyt się przyłozyłem do analizy :)

> Ja uważam, ze małe sklepy w dłuższym czasie nie poczują duzej róznicy

no ale ja wlasnie dokonalem badania na wybranej wyselekcjonowanej grupie sklepow
i niestety nie jest tak jak piszesz - badania empiryczne.

> razowiec napisał:
> Też myślę, że tylko kwestia czasu.

oczywiscie ze tak. Co wiecej bierne czekanie na to jest nieporozumieniem, to
trzeba robic przy udziale miasta na warunkach korzystnych dla miasta (wyslac
oferte, zaproopnowac teren, ustalic warunki itp) ale trzeba tego chciec. Jesli
sie to nie stanie to wejda bokiem nie patrzac na korzysci miasta na pewno sobie
poradza :).



Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Szpital wojskowy: lekarze rzucają pracę
Szpital wojskowy: lekarze rzucają pracę
Myślę, że wystarczy trochę empatii i każdy zrozumiałby drugiego
człowieka. To zupełnie zrozumiałe, że ludzie chcą dobrze zarabiać, a
jeszcze bardziej zrozumiałe jest to, iż pragną, by ich zarobki były
adekwatne do pracy jaką wkładają, niosąc pacjentom pomoc, a czasem
ratując życie. Mój komentarz odnosi się do całej służby zdrowia.
Myślę, iż praca w szpitalu jest bardzo frustrująca (nawet jeśli ktoś
kocha swoją pracę i ma powołanie)i niesie duże ryzyko wypalenia
zawodowego - potwierdzają to badania empiryczne.
Myślę, że naszym kochanym lekarzom i pielęgniarkom należy się
godziwa płaca, tzn. taka, która pozwoliłaby na komfortowy wypoczynek
i regenerację sił. Dziwne, że w innych krajach Europy Zachodniej
zawody medyczne są dobrze, a nawet bardzo dobrze opłacane.....i nikt
się nie buntuje. A jak zmobilizować naszych lekarzy, nasze
pielęniarki do podnoszenia kwalifikacji, do poszerzania wiedzy, do
przychodzenia do pracy zrelaksowanym, wypoczętym i uśmiechniętym????
Może jeszcze bardziej obciąć pensje?? Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Walka z żebrakami
Walka z żebrakami
Oto fragment raportu na który powołują się autorzy kampanii:

"Przeprowadzone badania empiryczne ujawniły, że najczęściej
deklarowaną przyczyną żebractwa jest brak środków do życia, bądź ich
niewystarczająca ilość. Co ciekawe, co ósmy badany deklaruje, że
żebraczy styl życia jest wynikiem jego wyboru osobistego"

pytanie: czy takie wnioski uzasadniają hasło "Żebractwo to wybór,
nie konieczność"?
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Państwo wyznaniowe.
Gość portalu: kazek napisał(a):
> naprawdę? Opartym na badaniach emiprycznych i sprawdzalnych?

Odrzucasz to co nie jest oparte na badaniach empirycznych i
sprawdzalnych? To zatem protestuj przeciwko nauczaniu filozofii,
teorii ewolucji i innych dziedzin wiedzy opartych na mysli ludzkiej
a nie na uderzeniu młotkiem w głowę. Jakby sie zastanowić do 2+2 też
niezbyt empirycznie jest udowodnione a jedynie wynika z przyjetych
załozeń. :)
A ortografia czy gramatyka to juz całkowicie ludzkie wymysły nie
majace oparcia w empirii. :) Precz z nimi?

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Czy ktoś z Was lubi Papieża?
ja_aska napisała:
spowodu polityki
> mordowało się jednostki/setki/tysiące a z powodu religi miliony.

asiu dlaczego ty lubisz tak dziwnei gadac? ludzie raczej nie mordowali sie z
powodu religii a wimie religii lub jakiejs wizji politycznej. i tu delikatna
obrona komuny byla w imie ktorej twoim zdaniem jak rozumiem zginely tysiace
tylko ale przez papieza juz miliony. uswiadamiam cie dziecko drogie ze sam
komunizm swiatowy pochlonal ok 100 mln ofiar a dzieki m in JP II miliony zyja w
wolnosci.

>nauka papieża może trafia do jednostek a wierzących jest podobno .....

jakies badania empiryczne na ten temat? do ilu zydow trafia talmud?
pozdrawiam black
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Czy ktoś z Was lubi Papieża?
asiu dlaczego ty lubisz tak dziwnei gadac? ludzie raczej nie mordowali sie z
powodu religii a wimie religii lub jakiejs wizji politycznej. i tu delikatna
obrona komuny byla w imie ktorej twoim zdaniem jak rozumiem zginely tysiace
tylko ale przez papieza juz miliony. uswiadamiam cie dziecko drogie ze sam
komunizm swiatowy pochlonal ok 100 mln ofiar a dzieki m in JP II miliony zyja w
wolnosci.

JA-No i co mozna na twój temat powiedzieć? nie miałam na mysli żadnego systemu
ani gloryfikacji czy obrony komuny. nawet nie śmiałabym teo zrobić. ale ty
musiałeś podkreślić odmienność moich poglądów.
>nauka papieża może trafia do jednostek a wierzących jest podobno .....

jakies badania empiryczne na ten temat? do ilu zydow trafia talmud?
pozdrawiam black

JA - właśnie do tego prowadzi religia. do takiej nienawiści do inności jak
teraz reprezentujesz. każdy o innych poglądach ci się z Żydem kojarzy? a
przecież twój papież twierdzi, że Żydzi to starsi bracia. tacy jak ty "wierzą"
w papieża tylko go nie słuchają. właśnie to miałam na myśli. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Czy ktoś z Was lubi Papieża?
ja_aska napisała:

> >nauka papieża może trafia do jednostek a wierzących jest podobno .....
>
> jakies badania empiryczne na ten temat? do ilu zydow trafia talmud?
> pozdrawiam black
>
> JA - właśnie do tego prowadzi religia. do takiej nienawiści do inności jak
> teraz reprezentujesz. każdy o innych poglądach ci się z Żydem kojarzy?

alez skad zydzi nie mja tu nic do rzeczy podbnie jak katolicy. mam nadzije ze
teraz rozumiesz kalectwo tego typu dyskusji "czemu nie lubisz papieza", religia
prowadzi do wojny itd. pozdrawiam black


Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: zagrożenie chemitrails nad Szczecinem !-
Jaka szkoda! Jesli nie sa to badania empiryczne, to cala sprawa nie
jest funta klakow warta.
Wyniki powaznych naukowych badan, jesli nawet nie sa zbyt popularne
wsrod innych naukowcow, zawsze mozna opublikowac. A tych niestety
nigdzie nie mozna znalezc. Podkreslam - powazne.
A to, ze jakas stacja pokazala to antenie, to jeszcze zaden dowod.
Telewizja pokazala tez sfabrykowany dokument o sekcji zwlok aliena -
i co, uwierzyles w to?

Ja nie drwie, ja tylko powatpiewam. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Tajemnica myślenia magicznego
darmen987:
"Zakładanie, że nie istnieje wpływ myśli na materię w świetle wspólczesnej fizyki kwantowej jest ignorancją."

Zgadzam się całkowicie. Nauka jest w punkcie zwrotnym i tego typu artykuły, kurczowo broniące kartezjańskiego status quo tylko to potwierdzają. Nie tylko współczesna fizyka kwantowa, ale choćby biologia molekularna coraz lepiej opisują strukturę materii.
Świat jest dużo dziwniejszy, niż się wydawało i dziś mówią to bardzo poważni naukowcy.
Wiara we wpływ myśli na fizyczną rzeczywistość zyskuje bardzo solidne podstawy.

Polecam wykłady Bruce Liptona na google video, tutaj krótki artykuł po polsku:
www.przebudzenie.pl/lofiversion/index.php?t4331.html

Ciekawa jest teoria pola morfogenetycznego Rupperta Sheldrake, potwierdzana wielokrotnie w badaniach empirycznych.

Polecam też przejście kursu Silvy, gdzie w trzy dni można nauczyć się nie tylko podstaw twórczej wizualizacji, ale choćby stosowania w praktyce postrzegania pozazmysłowego. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: what I think of Poland...
prosze o jekiś oficjalne dane w oparciu o badania empiryczne. to że ktoś chce
się za mną bic czy po ulicy słaniaja sie piajczki to nie powód żeby oceniać
cały naród. w przeciwnym razie proponuję przejażdżke po Londynie, Paryżu,
Rzymie - stwierdzicie, że Polacy to czołówka kultury europejskiej.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Czy 300funtów tyg. to dobre pieniądze?
Obserwacje może tak, badania nie
Obserwacje może tak, badania nie.
Ja znam babkę, niezależną finansowo, co jeździ do Londynu głównie by poćwiczyć belly dance...

Gość portalu: ssdd napisał(a):

> Zrodlo: Obserwacje i badania empiryczne. Moje.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Psychologia w reklamie
Tu się akurat mylisz. Jestem uniwersyteckim bibliotekarzem i z ciekawosci
czytam sobie lub przegladam b. duzo prac magisterskich studentow. Te z
psychologii w czesci przegladowej sa czesto tak samo odtworcze, jak inne. Ale
za to w odroznieniu od innych zawieraja ciekawe badania empiryczne. To, co Ty
proponujesz, to moze byc dobra praca mgr na dziennikarstwie (typu: wywiad z
ciekawym czlowiekiem), ale w obszarze psychologii reklamy najsensowniej jest
zrobic eksperyment. O czym Ty w ogole piszesz, gdy mowisz o zbadaniu 7
fokusowcow. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: szkoły psychoterapii
To nie jest stricte naukowa szkola oparta o jakies badania empiryczne itp itd
(chociaz czlowiek z tytulem profesora tez jest chyba w tym instytucie). Jesli
dla Ciebie jest wazne, zeby nauczaly osoby z tytulami naukowymi, to moze nie
jest to szkola dla Ciebie. Dla mnie to nie mialo znaczenia.
Zreszta psychoterapia i nauka raczej slabo sie maja do siebie. To moje prywatne
zdanie. Po prostu wiele zjawisk w psychoterapii sa albo niemierzalne albo
trudno mierzalne w sposob, ktory oferuje dzisiejsza metodologia.
Mnie to nie przeszkadza.
Zreszta sama psychologia jest taka nauka, ze niejeden fizyk czy chemik
podsmiechuje sie pod nosem.

Pozdrawiam Hubert Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: kłamstwo
kłamstwo
Kochani, liczę na waszą pomoc. Nie mam żadnego pomysłu na badania empiryczne do pracy magisterskiej, a do września muszę oddać pracę. Część teoretyczną w zasadzie mam już napisaną, ale gdy chodzi o część empiryczną to przeżywam załamanie. Temat jest bardzo trudny metodologicznie, brzmi on „Psychologiczne aspekty kłamstwa”. Nie słyszałam o istnieniu jakiś testów psychologicznych, które by się do tego tematu nadawały. Proszę o jakieś podpowiedzi i sugestie dotyczące tego, jakie badania mogę do tego tematu przeprowadzić. Z góry dziękuję. Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Gdzie jest Psycholog ?
'dokad ? '
bo ja wiem...
rozejrzec sie po swiecie...po swiatach mozliwych

poza tym, oczywiscie kazdy widzi swiat odmiennie ( w roznych gradacjach
odmiennosci ), drzwi w nieco innym miejscu, jednak istnieje cos takiego jak
intersubiektywnosc. intersubiektywnie psychologia widzi drzwi do twojej sprawy
gdzie indziej niz np: religia czy filozofia. i gdzie indziej niz ty je widzisz,
chyba.
i nie ma ta intersubiektywnosc zbyt wiele wspolnego z jakas wypaczona forma
wiekszosciowego ustalania co jest prawdziwe - nie, tu chodzi o badania
empiryczne, poddane nastepnie logicznej obrobce oraz - niestety - skazonej
subiektywnoscia interpretacji.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Doceniam kobiety po 30tce. Są bardziej...
Masz rację. Dlatego własnie to napisałem.
Jeśli chodzi o kobiety po 20scte to ich młode ciało to nie wszystko aby ulec
pełnej fascynacji. Z resztą będąc przy sprawach cielesnych uważam, że i po 30 a
nawet później wszystko jest bardzo dobrze. Nie raz widziałem bardziej
aktracyjną 35letnią od obok stojących małolatek....
Poza tym ciało to nie wszystko. Mi chodzi o tą "esencje kobiecości" która
dopiero w tym przedziale wiekowym się uwidacznia. Oczy (o takim specyficznym
spojrzeniu), perfumy, makijaź, poruszanie się, rozmowa dają im znaczną przewagę
nad młodszymi.
Panowie, którzy latają za niewyrzytymi małolatami nie wiedzą co tracą.

Nie jestem jakimś podrywaczem i nie mogę powiedzieć, że moje słowa mają
potwierdzenie w licznych " badaniach empirycznych" ale po prostu widzę po
koleżankach z pracy (i nie tylko), że dopiero teraz stają się bardziej
atrakcyjne.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Diety 1000 kalorii, itp...
Na diecie 100 czy 1400 kcal raczej nie utyjesz a z dużym pr zaczniesz tracić
masę mięśniową. Sama dieta 100 kcal jest chyba raczej jakimś hasłem
marketingowym (choć nie wiem do konńca co reklamuje może produkty
niskokaloryczne?). Tak jak zauważył Doki na każdego będzie działać inaczej po
pierwsze dla tego, że każdy ma inne zapotrzebowanie na energię a po drugie
dlatego, że kalorie kaloriom są nierówne.

Powyższy fakt został udowodnionmy już wiele lat temu w badaniach empirycznych.
Okazało się, że z diet isokalorycznych najlepsze wyniki w odchudzaniu dawała
dieta wysokotłuszczowa.

Pozdr Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: O macierzynstwie - oczami ksiedza (zamiast kawy)
chicarica napisała:

> Nie pytam wegetarian czy schabowe soli się przed czy po usmażeniu,
nie pytam
> abstynentów jakie wino do obiadu, nie pytam niepalących czy lepsze
Marlboro
> czerwone czy lighty.
> Dlaczego uważasz, że na temat stosunków damsko-męskich coś
życiowego i
> sensownego może powiedzieć mi zakonnik?


Rozumiem że chodzisz tylko do takich lekarzy którzy przechorowali
wszystkie choroby, okulistów ślepców którzy się wyleczyli, a na
temat wina słuchasz opinii alkoholików?
Litości! Gdyby tak opierać się tylko na badaniach empirycznych świat
stałby w miejscu, bo każdy zaczynałby od nowa!
Nie słyszałaś o umyśle- obserwacji, syntezie ,analizie i wyciąganiu
wniosków?

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Dziewczyna
Instrukcja Obsługi Dziewczyn

1. Dziewczyna ma zawsze rację.
2. Jeśli uważasz, że posiadasz rzeczowe argumenty i jesteś skłonny do polemiki z nią to patrz pkt.1.
3. Mniej więcej raz na tydzień dziewczynie należy przypominać, że się ją lubi.
4. W momencie wcielania w życie punktu 3. należy w miarę możliwości unikać wszelkiej finezji. Preferowaną formą realizacji pktu 3. jest bezpośrednia wypowiedź treści “Lubię Cię” skierowana do dziewczyny. Mniej bezpośrednia forma może nie odnieść oczekiwanego skutku.
5. W wypadku zadawania dziewczynie pytania nie należy się spodziewać odpowiedzi na to pytanie. Badania empiryczne nie wykazały żadnego powiązania między treścią zadawanego pytania, a faktem uzyskania bądź nie uzyskania odpowiedzi na to pytanie.
6. Aby zwiększyć szanse uzyskania odpowiedzi na zadawane pytanie należy go sformułować możliwie jednoznacznie i koniecznie używać pełnych zdań. Przykład: pytanie “Jak to?” jest sformułowane niewłaściwie, gdyż każda dziewczyna odpowiada na nie “Tak to” i wydaje się, że reakcja ta jest odruchem warunkowym.
7. Pytania należy zadawać pojedyńczo. W wypadku zadania kilku pytań na raz dziewczyna odpowiada (lub nie) tylko na ostatnie.
8. Raz na jakiś czas dziewczyna zadaje pytanie “Czy ci się podobam?” Odpowiedź na nie powinna brzmieć “TAK”.
9. Po udzieleniu odpowiedzi na pytanie opisane w pkcie 8. dziewczyna zadaje pytanie “A dlaczego ci się podobam?”. Odpowiedź na to pytanie powinna skupiać się wyłącznie na urodzie dziewczyny. Wypowiedzi typu “Bo jesteś wartościowa”, “Bo jesteś inteligentna” nie są szkodliwe, ale nie odnoszą zamierzonego skutku.
10. Niezawodnym sposobem zirytowania lub rozgniewania dziewczyny jest napomknięcie o “niedojrzałości emocjonalnej” oraz “dziecinnym zachowaniu”. Dla własnego bezpieczeństwa uwagi tego typu winny być przekazywane nie bezpośrednio lecz za pośrednictwem listu, kartki bądź e-maila.
Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Mysli niepoukladane


Trudno jest dotrzeć do prac magisterskich, mam nadzieję, że zostaną
opublikowane. Nie w tym jednak rzecz. Chodzi mi o to, że jeżeli nie
ufamy swoim obserwacjom i chcemy wygłaszać wyłącznie sądy pewne
powinniśmy wyłącznie ograniczyć się do sądów logicznych i matematycznych
(bo wspomniane przez Ciebie badania z pewnością też można podważyć).


Przyznam, że nie wiem czy dobrze zrozumiałem Twoją wypowiedź, ale wydaje mi
się, że napisałeś bez sensu.

Dlaczego taki wniosek?, ano dlatego, że...
ograniczenie się do sądów matematycznych i logicznych zakłada respektowanie
następujących tez:
1) niektóre sądy mają odzwierciedlenie w empirii,
2) sądy logiczne oparte są na indukcji albo dedukcji, a jedno i drugie bywa
zawodne,
3) wnioski z badań empirycznych są oparte na logice, czyli są sądami
logicznymi,
4) głęboka analiza danego przedmiotu bada jego treść,
5) wszystko można zanegować i/lub obalić ale nie na tym opiera się nasza
wiedza,
6) prawo falsyfikacji: to jest tylko prawdziwe, do czego da się podać taki
stan rzeczy, który jest falsyfikacją stanu poprzedniego.
Owszem, wnioski z badań można podważyć, ale trzeba też pamiętać, że wnioski
z każdego badania są wyciągane na podstawie struktury
logiczno-matematycznej. Co więcej każdy sąd logiczny opiera się na
obserwacji (inaczej mówiąc nie ma sądu logicznego bez obserwacji).

Idąc dalej...
(powtórzę jeszcze raz): "Chodzi mi o to, że jeżeli nie


ufamy swoim obserwacjom i chcemy wygłaszać wyłącznie sądy pewne
powinniśmy wyłącznie ograniczyć się do sądów logicznych i matematycznych
(bo wspomniane przez Ciebie badania z pewnością też można podważyć)."


Jeśli nie ufasz obserwacji, to na jakiej podstawie wyciągniesz sąd
logiczno-matematyczny? Przecież każdy sąd wyciągnięty z obserwacji jest
sądem logicznym albo matematycznym - każdy wniosek opiera się na rozumowaniu
logicznym albo mat, a jedno z nich opiera się na dedukcji albo indukcji, a
to są metody empiryczne, a więc jeśli do obserwacji odnosisz się bez
"zaufania" to w jaki sposób odniesiesz się do tych sadów?
Wniosek jest prosty: skoro nie masz zaufania do obserwacji, to też nie
możesz mieć zaufania do wniosków z nich wysuniętych.

Przepraszam Grupowiczów, za zajęcie miejsca
filozoficzno-logiczno-metodologicznymi dywegacjami, ale sprawa jakby nie
patrzeć dotyczy także badań nad homoseksualistami:)

Pozdrawiam

Maciejka

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Instrukcja obsługi siedemnastolatki :-)
1. 17-latka ma zawsze rację.

2. Jeśli uważasz, że posiadasz rzeczowe argumenty i jesteś skłonny do
polemiki z 17-latką, patrz pkt. 1.

3. Mniej więcej raz na tydzień 17-latce należy przypominać, że się ją lubi.

4. W momencie wcielania w życie punktu 3. należy w miarę możliwości unikać
wszelkiej finezji. Preferowaną formą realizacji pktu 3. jest bezpośrednia
wypowiedź w formie "Lubię Cię" skierowana do 17-latki. Mniej bezpośrednia
forma może nie odnieść oczekiwanego skutku.

5. W wypadku zadawania 17-latce pytania nie należy się spodziewać odpowiedzi
na to pytanie. Badania empiryczne nie wykazały żadnego powiązania między
treścią zadawanego pytania, a faktem uzyskania badź nieuzyskania odpowiedzi
na to pytanie.

6. Aby zwiększyć szanse uzyskania odpowiedzi na zadawane pytanie należy je
sformułować możliwie jednoznacznie i koniecznie używać pełnych zdań.
Przykład: pytanie "Jak to?" jest sformułowane niewłaściwie, gdyż każda
17-latka odpowiada na nie "Tak to" i wydaje się, że reakcja ta jest odruchem
warunkowym.

7. Pytania należy zadawać pojedynczo. W wypadku zadania kilku pytań na raz,
17-latka odpowiada (lub nie) tylko na ostatnie.

8. Raz na jakiś czas 17-latka zadaje pytanie "Czy ci się podobam?" Odpowiedź
powinna brzmieć "TAK".

9. Po udzieleniu odpowiedzi na pytanie opisane w pkcie 8. 17-latka zadaje
pytanie "A dlaczego ci się podobam?". Odpowiedź na to pytanie powinna
skupiać się wyłącznie na urodzie 17-latki. Wypowiedzi typu "Bo jesteś
wartościowa", "Bo jesteś inteligentna" nie są szkodliwe, ale nie odnoszą
zamierzonego skutku.

10. Niezawodnym sposobem zirytowania lub rozgniewania 17-latki jest
napomknięcie o "niedojrzałości emocjonalnej" oraz "dziecinnym zachowaniu".
Dla własnego bezpieczeństwa uwagi tego typu winny być przekazywane nie
bezpośrednio lecz za pośrednictwem listu, kartki badź e-maila.

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Instrukcja obsługi siedemnastolatki :-)


1. 17-latka ma zawsze rację.

2. Jeśli uważasz, że posiadasz rzeczowe argumenty i jesteś skłonny do
polemiki z 17-latką, patrz pkt. 1.

3. Mniej więcej raz na tydzień 17-latce należy przypominać, że się ją
lubi.

4. W momencie wcielania w życie punktu 3. należy w miarę możliwości unikać
wszelkiej finezji. Preferowaną formą realizacji pktu 3. jest bezpośrednia
wypowiedź w formie "Lubię Cię" skierowana do 17-latki. Mniej bezpośrednia
forma może nie odnieść oczekiwanego skutku.

5. W wypadku zadawania 17-latce pytania nie należy się spodziewać
odpowiedzi
na to pytanie. Badania empiryczne nie wykazały żadnego powiązania między
treścią zadawanego pytania, a faktem uzyskania badź nieuzyskania
odpowiedzi
na to pytanie.

6. Aby zwiększyć szanse uzyskania odpowiedzi na zadawane pytanie należy je
sformułować możliwie jednoznacznie i koniecznie używać pełnych zdań.
Przykład: pytanie "Jak to?" jest sformułowane niewłaściwie, gdyż każda
17-latka odpowiada na nie "Tak to" i wydaje się, że reakcja ta jest
odruchem
warunkowym.

7. Pytania należy zadawać pojedynczo. W wypadku zadania kilku pytań na
raz,
17-latka odpowiada (lub nie) tylko na ostatnie.

8. Raz na jakiś czas 17-latka zadaje pytanie "Czy ci się podobam?"
Odpowiedź
powinna brzmieć "TAK".

9. Po udzieleniu odpowiedzi na pytanie opisane w pkcie 8. 17-latka zadaje
pytanie "A dlaczego ci się podobam?". Odpowiedź na to pytanie powinna
skupiać się wyłącznie na urodzie 17-latki. Wypowiedzi typu "Bo jesteś
wartościowa", "Bo jesteś inteligentna" nie są szkodliwe, ale nie odnoszą
zamierzonego skutku.

10. Niezawodnym sposobem zirytowania lub rozgniewania 17-latki jest
napomknięcie o "niedojrzałości emocjonalnej" oraz "dziecinnym zachowaniu".
Dla własnego bezpieczeństwa uwagi tego typu winny być przekazywane nie
bezpośrednio lecz za pośrednictwem listu, kartki badź e-maila.


sprobuj tylko z tego skorzystac :)))))

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Instrukcja obsługi siedemnastolatki :-)


1. 17-latka ma zawsze rację.

2. Jeśli uważasz, że posiadasz rzeczowe argumenty i jesteś skłonny do
polemiki z 17-latką, patrz pkt. 1.

3. Mniej więcej raz na tydzień 17-latce należy przypominać, że się ją
lubi.

4. W momencie wcielania w życie punktu 3. należy w miarę możliwości unikać
wszelkiej finezji. Preferowaną formą realizacji pktu 3. jest bezpośrednia
wypowiedź w formie "Lubię Cię" skierowana do 17-latki. Mniej bezpośrednia
forma może nie odnieść oczekiwanego skutku.

5. W wypadku zadawania 17-latce pytania nie należy się spodziewać
odpowiedzi
na to pytanie. Badania empiryczne nie wykazały żadnego powiązania między
treścią zadawanego pytania, a faktem uzyskania badź nieuzyskania
odpowiedzi
na to pytanie.

6. Aby zwiększyć szanse uzyskania odpowiedzi na zadawane pytanie należy je
sformułować możliwie jednoznacznie i koniecznie używać pełnych zdań.
Przykład: pytanie "Jak to?" jest sformułowane niewłaściwie, gdyż każda
17-latka odpowiada na nie "Tak to" i wydaje się, że reakcja ta jest
odruchem
warunkowym.

7. Pytania należy zadawać pojedynczo. W wypadku zadania kilku pytań na
raz,
17-latka odpowiada (lub nie) tylko na ostatnie.

8. Raz na jakiś czas 17-latka zadaje pytanie "Czy ci się podobam?"
Odpowiedź
powinna brzmieć "TAK".

9. Po udzieleniu odpowiedzi na pytanie opisane w pkcie 8. 17-latka zadaje
pytanie "A dlaczego ci się podobam?". Odpowiedź na to pytanie powinna
skupiać się wyłącznie na urodzie 17-latki. Wypowiedzi typu "Bo jesteś
wartościowa", "Bo jesteś inteligentna" nie są szkodliwe, ale nie odnoszą
zamierzonego skutku.

10. Niezawodnym sposobem zirytowania lub rozgniewania 17-latki jest
napomknięcie o "niedojrzałości emocjonalnej" oraz "dziecinnym zachowaniu".
Dla własnego bezpieczeństwa uwagi tego typu winny być przekazywane nie
bezpośrednio lecz za pośrednictwem listu, kartki badź e-maila.


Witaj :)
Ale mi właśnie pojechałes po metryczce :P
Ja mam 17 lat, jestem młoda i może jeszcze nie aż tak doświadczona życiem
jak niektórzy, jednak nie czuję się 17 z Twojego opisu...
Jakby się któryś z moich znajomych tak do mnie odnosił, to właśnie jego
posądziłabym o niedojrzałość...
Pozdrawiam

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: Czarny Balcerus plecie androny
Balcerus 21 01 1999 (wicepremier w rzadzie) www.rzeczpospolita.pl
http
://arch.rp.pl/a/rz/1999/01/19990121/199901210199.html?pokaz=1956-3%202311-3
"Ostrzegawczy apel wicepremiera Balcerowicza o niebezpieczeństwie
zahamowania wzrostu gospodarczego doczekał się szybkiej reakcji. NBP obniżył
bardzo znacząco wszystkie stopy procentowe, co ma pobudzić aktywność
gospodarczą. Nie da się z dnia na dzień zrestrukturyzować i sprywatyzować
przemysłu, zdyscyplinować finansów publicznych, zreformować podatków. Można
natomiast jedną decyzją Rady Polityki Pieniężnej obniżyć cenę pieniądza, a
więc koszt kredytów zaciąganych przez przedsiębiorstwa."

Balcerus 17 01 2001(prezes NBP i RPP) (www.rzeczpospolita.pl)
http
://arch.rp.pl/a/rz/2001/01/20010117/200101170016.html?pokaz=124-11%20615-11
:Czy przy decyzjach dotyczących stóp procentowych należy się kierować
wyłącznie celem inflacyjnym, czy też należy brać pod uwagę takie czynniki,
jak osłabienie koniunktury gospodarczej i poprawa w obrotach bieżących
bilansu płatniczego?(rzepicha)

"Trzeba odejść od fałszywych przeciwstawień typu dynamika gospodarcza kontra
redukowanie inflacji. Uważam, że dynamikę gospodarczą można sensownie
rozpatrywać tylko w niekrótkiej perspektywie. Zbyt często bywało tak, że dla
osiągnięcia pozytywnych efektów w dynamice gospodarczej dziś poświęcano
średnią i długookresową perspektywę. Dla mnie ważne jest to, że - jak wynika
z badań empirycznych - obniżanie inflacji "

Ciekawe  jak tak szacowni i nagradzani politycy zmieniaja swoje poglady
zaleznie od stolka:)))))))
M Grabowski

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: nieznane wskazniki AT
Użytkownik Ryszard Świtała <a@free.polbox.plw wiadomości do grup
dyskusyjnych napisał:wjpa5.39286$Qw1.918@news.tpnet.pl...


Proszę o info nt. nieznanych mi wskaznikow AT:
1. wskaznik zaufania Barrona
2. wskaznik nastroju rynku
Przeczytałem juz masę literatury nt. AT papierów wartościowych, lecz z
tymi
wskażnikami jeszcze się
nie spotkałem!
Czy ktoś z Kolegów może pomóc !


Troche zajmowal sie tym moj kolega, Andrzej Skraba, przytocze wiec jego
slowa:

"Jack Bernstein w swojej pracy " Cykle i nastroje rynkowe" WIG-Press -1996
opisuje przykładowy wskaźnik dziennego nastroju rynkowego (ang. Daily
Sentiment Index), który ma pomóc nam w wykrywaniu opinii panującej na rynku.
Skrajne wartości wskaźnika oznaczają zbliżający się punkt zwrotny na rynku.
Na podstawie przeprowadzonych badań empirycznych zaobserwowano, że kiedy
optymizm sięga 75% wówczas możemy oczekiwać spadku, jeżeli natomiast spada
do 25% może oczekiwać hossy.
Oto kilka porad odnośnie wskaźnika nastrojów podanych przez wyżej
wymienionego Jacka Bernsteina:
- obserwuj przez kilka tygodni wahania DSI
- zwracaj szczególną uwagę na wartości skrajne
- obserwuj zachowania się cen w następnych dniach po silnych zmianach DSI
- jeżeli wskaźnik przyjmuje wartość 75% spodziewaj się spadków następnego
dnia
- jeżeli wskaźnik przyjmuje wartości 25% spodziewaj się wzrostów następnego
dnia
- obserwuj relację pomiędzy szczytami i dołkami cenowymi a DSI
(opracowano na podstawie " Cykle i nastroje rynkowe" WIG-Press -1996)"

Na tej podstawie Andrzej zaprojektowal indeks nastroju, ktory jest obecnie
publikowany na stronach Portalu Finansowego Bankier.pl (dzial gielda).
Wartosci publikowane sa codziennie okolo godziny 17:00

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: jak ocenic sukces?
Hej!

"PS" <peterg@poczta.onet.plnapisał w wiadomości
zaszkodzić w niektórych grupach docelowych, to trudno takie działanie uznać
za skuteczną i trafioną reklamę.


Działasz, jak echo. ;-)

"zagregowanych grup produktowych" - brzmi groźnie ;)


Ale własnie to chyba zrobili? Wprowadzili pewien agregat określony
kolorystycznie.

Napisałem "prawdopodobnie" - bo jedynie przypuszczam, że jest to wytwór
ekipy badawczej Weinbergera.


Na to wygląda. W każdym razie tak to funkcjonuje, jakby było jego wytworem.

Co do koloru, to pewnie równie dobrze poszczególne kategorie produktów
mogłyby zostać oznaczone A, B, C, D, czy 1, 2, 3, 4. Dla mnie łatwiej jest
zapamiętać i skojarzyć czerwone Ferrari z "czerwoną" kategorią produktów, a
białą lodówkę z "białą" kategorią - możliwe, że chodziło tu po prostu o
mnemotechnikę. Poza tym łatwiej wizualizować wyniki badań na wykresach -
kolorystyka jest w tym przypadku jednoznaczna.


Masz rację. To kolejny ułatwiacz/uproszczenie - i jako takie - ma pewną wartość.
Bywa przydatne w zetknięciu z nieprzygotowanym teoretycznie klientem.

Mnie jednak bardziej interesują wyniki badań empirycznych, na których zapewne
oparli swe badania.

Wyniki są omówione w książce D. Dolińskiego "Psychologiczne mechanizmy
reklamy" (GWP, 2003, s. 136). Zostały opublikowane w "Journal of Advertising
Research", nr 35, s. 44-56; artykuł pt. "The use and effect of humor in
different advertising media" (1995).


Wyniki w sensie badań, czy już sformułowanych tez - bez bezpośredniego poparcia
danymi?

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: kde - faster?


Marcin Wojtczuk wrote:
pluto claimed:
| -Os z -fomit-frame-pointer to BARDZO ZLY POMYSL.
| powoduje wieksze puchniecie kodu niz -O3.
| Empirycznie stwierdziłem co innego. Można prosić o więcej szczegółów ?
| Może gcc-3.2.2 jest zepsute ?
| kompilowales kod w C, czy w C++?, bo ja przetestowalem to pod g++
| z opcjami -march=pentium3 -O2/-Os/-O3 -fomit-frame-pointer i zawsze
| rozmiar binarek ukladal sie w takiej kolejnosci:
| Os < O2(omit) < O3(omit) < Os(omit)
| byc moze pliki testowe byly zbyt krotkie, bo rozmiary binarek
| byly mniejsze od 100kB, ale bylo widac widoczne roznice.

To może inaczej:
1. Czemu pewnien guru (Hoppke) uważa że tak jest lepiej ?


nie wiem, moze zapytajmy guru?


2. Czemu binarki -Os -fomit-frame-pointer działają mi szybciej niż -O3 ?


jaki program sprawdzales i czym? time [prog] ?


3. Dlaczego kod -Os (omit) jest większy ? Bug gcc ?


narazie twierdze, ze kod _C++_ -Os(omit) jest wiekszy, niz -Os(bez omit).
nie wiem jak sie to ma w przypadku czystego C. wymaga to dalszych
badan empirycznych, ktore przyniosa nowe dane :)


4. Czemu mi się zdaje że -Os służy do mieszczenia kodu w cache a nie
   oszczędzania dysku ?


http://gcc.gnu.org/onlinedocs/gcc-3.2.2/gcc/Optimize-Options.html
kotwiczka #Optimize Options
[cite]
-Os
Optimize for size. -Os enables all -O2 optimizations that do not typically
increase code size. It also performs further optimizations designed
to reduce code size.
[/cite]
widzisz tu cos o cache?


5. Mam przekompilować z -Os bez -fomit-.. i sprawdzić prędkość czy kłócimy
się tylko o rozmiar binarki wynikowej ? Jeśli to drugie to EOT ;)


przeciez sie nie klocimy, tylko wymieniamy poglady.
moze w koncu dojdziemy do jakis tworczych wnioskow :)

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Temat: en>pl rounding error
On Wed, 21 Feb 2007 00:57:08 +0100, Mariusz Górnicz


<gorniczm_INICJAL_NA_POCZA@uw.edu.plwrote:
Zwróć jednak uwagę, że znaczenie tekstu jest podobne 'udział jest tak
mały, że może być traktowany jako wynik błędu..." po polsku dodasz
'statystycznego'


Zgadzam się, że polski dziennikarz tak by zapewne napisał, jednak
- jeśli zaufać autorowi - nie taka jest wymowa tekstu. Błąd
statystyczny pojawia się jako wynik skończonej liczności badanej
próby - w hipotetycznym przypadku nieskończonej próby, błędu
tego by nie było, w teoretycznie możliwym, aczkolwiek w praktyce
także niewystępującym, przypadku próby obejmującej wszystkie
możliwe obiekty (na przykład wszystkich wyborców), błąd
*statystyczny* byłby zaniedbywalnie mały. Słowa "zaniedbywalnie mały"
są tu kluczem. W typowych przypadkach błąd statystyczny wynosi
kilka procent, natomiast błąd zaokrąglenia jest rzędu 10^{-8}
(jedna stumilionowa całości), a więc jest (a raczej, zakłada się, że
jest) zaniedbywalnie mały w porównaniu z całością.

Gdy więc czytam


| | | Education over the Internet is going to be so big it is going to make email usage look like a rounding error."


to, ufając autorowi, rozumiem, że chce on powiedzieć, że znaczenie
e-poczty będzie zaniedbywalnie małe w porównaniu z zastosowaniami
edukacyjnymi, nie zaś, że w przyszłym Internecie ilość wysłanych
e-maili stanowić będzie ~2-3% "użyć" edukacyjnych, tym bardziej, że
autor zdaje się odnosić do "pełnej próby", obejmującej wszystkie akty
dostępu do Internetu, nie zaś do jakiegoś badania empirycznego,
obejmującego pewien (niewielki) podzbiór takich dostępów.

Nie ma co spierać się o słowa. Z naszej dyskusji wynika jednak, że
pojęcie "błędu zaokrąglenia" mogłoby być dla czytelników - i to także
dla czytelników na codzień posługujących się komputerami i Internetem
- niezrozumiałe. Proponuję zatem, aby Ania, autorka wątku, napisała,
że e-maili będzie zaniedbywalnie/pomijalnie mało w porównaniu z etc,
bo to, w moim odczuciu, lepiej odda intencje autora, niż pisanie
o błędzie statystycznym.

I nie ma znaczenia, że autor najprawdopodobniej grubo przesadza.
W końcu my tutaj tylko tłumaczymy :-)

Zobacz wszystkie posty z tego wtku



Strona 3 z 4 • Znalelimy 282 rezultatw • 1, 2, 3, 4

Form:

Archiwum

Badania biochemiczne krwi wyniki
Badania do celów sanitarno epidemiologicznych
badania ginekologiczne przez odbyt
badania HPV gdzie i za ile
badania ASO wyniki
Badania ASPAT i ALAT
Badania biochemiczne krwi
badania biochemiczne wyniki
badania dla kierowców Kluczbork
badania dna oka


Dobrobyt czasem ludzi materializuje - nędza zawsze. Feliks Chwalibóg
Dobre małżeństwo to raj na ziemi. Przysłowie ludowe
Factum est - stało się.
Facta, non verba - czyny, nie słowa; czyny są ważniejsze od słów.
Jak masło topnieje na słońcu, tak kobieta w towarzystwie mężczyzny długo cnoty nie zachowa. Mahomet (właśc. Muhammad ibn Abd Allah, ok. 570-632)